• Wpisów: 123
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 11:58
  • Licznik odwiedzin: 18 500 / 1385 dni
 
aletyczka
 
Od dawna chciałam spróbować cieni z serii Color Tatoo. No i niedawno sobie taki cień sprawiłam :) nie załapałam sie na promocję -49% i zapłaciłam za niego ok 25 zł w Rossmannie. Wybrałam kolor Immortal Charcoal. Podobał mi się inny kolorek, nie pamiętam już nazwy, też był dość ciemny, ale był tylko jego tester.
P5200001.JPG

Co ciekawe po kilkunastu użyciach widać już dość duże wgłębienie w produkcie. Przy innych cieniach w kremie, które mam coś takiego się raczej nie zdarza. Mogę więc twierdzić, że nie będzie to cień tak wydajny jak Catrice czy Kiko, które posiadam w kremie.
P5200002.JPG


P5200004.JPG

Jest to typowy kolor węgla :) Delikatnie zmienia kolorek, nie jest "równomierny", jeśli wiecie o co mi chodzi ;) trzeba nałożyć kilka warstw żeby był bardzo widoczny i żeby nie prześwitywał.
Trochę się na tym cieniu zawiodłam bo opinie o nim są bardzo dobre, uważany jest nawet za świetny produkt bazowy, co u mnie się kompletnie nie sprawdza. Bez bazy po pół godzinie zbiera się w załamaniach. Przy użyciu bazy natomiast trzyma się dobrze, nawet do 10 godz. Kolor który mam też nie jest jakiś specjalnie piękny. Pracuje się z cieniem dość dobrze, ja go nakładam pędzelkiem bo palcem robi się to dość ciężko. Jak na razie nie planuję kupować innych kolorów, chociaż pewnie gdybym trafiał na promocję -49% wzięłabym kilka :)

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego